Delos
· Cyklady
Nasza historia
Kapsuła czasu pośrodku Morza Egejskiego
W tym artykule chciałabym Wam przybliżyć kolejną wyspę grecką – Delos.
Jest to niezamieszkana wyspa, w archipelagu Cyklad. Płynąc tam można zobaczyć domki stojące na klifach i błędnie wysnuć wniosek, że jednak ktoś tam mieszka – nic bardziej mylnego. Wyspa Delos jest jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych, wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Nam udało się ją zwiedzić, podczas naszego pobytu na Mykonos, gdy pewnego dnia pojechaliśmy na obiad do Starego Portu i znaleźliśmy ofertę wycieczek na Delos. Zaintrygowani możliwością odwiedzenia kolejnej greckiej wyspy, kupiliśmy bilety i następnego dnia rano wypłynęliśmy na spotkanie przygodzie z Delos.
Jak dotrzeć i ile to kosztuje?
Z Mykonos na Delos płynęliśmy statkiem około godziny, może ciut dłużej. Jeśli sądzicie, że zobaczycie zieloną wyspę, nietkniętą przez przyrodę to grubo się mylicie. Nas przywitał piasek i upał. Wyspa jest spalona słońcem i nie radzę Wam jeździć do niej latem, gdyż zwyczajnie będziecie się czuć jak krewetki na grillu.
Bilety wstępu nie są drogie i kosztują odpowiednio 20 EUR/dorosły i 10 EUR/ulgowy (nie obejmują ceny za statek z Mykonos). Pamiętajcie, żeby koniecznie zabrać ze sobą dużo wody do picia, bo na samej wyspie nie ma sklepów. Znajdziecie tam jedynie trzy automaty z zimną wodą butelkowaną po 1 EUR każda. Przyda się na pewno czapka lub kapelusz i porządny filtr UV (poza malutkim miejscem obok kasy biletowej i muzeum nie ma miejsca zacienionego). Po przybyciu na wyspę i zakupie biletów, zaczęliśmy nasze zwiedzanie wyspy (nie ma przewodników, więc chodzicie po ruinach i zwiedzacie sami).
Narodziny bogów – mitologia Delos
Mitologicznie wyspa była (i jest) uważana za miejsce narodzin boskich bliźniąt – Apollo i Artemidy. Były one dziećmi Zeusa i tytanidy imieniem Leta. Mit głosi, że Hera z zazdrości o męża zabroniła ziemi przyjąć rodzącą Letę, dopiero wędrująca wyspa – Delos, zgodziła się ją otoczyć opieką. Pierwsza urodziła się Artemida i według mitu pomogła matce przy narodzinach brata – Apollo. Dlatego też, Artemis utożsamiana jest z opiekunką młodych dziewcząt, dziewic i kobiet rodzących.
Dlaczego Apollo i Artemis nazywani są „boskimi bliźniętami"?
Bo zgodnie z mitologią stanowili zupełne przeciwieństwa. Ona – silna, surowa, o dzikiej i nieujarzmionej naturze – bogini łowów – uważana też za bóstwo księżyca i dziecię nocy. On – ciepły, radosny – bóg muzyki, poezji, harmonii i piękna z lirą jako wyłącznym atrybutem – uważany za bóstwo słońca i dziecko dnia.
Razem symbolizowali równowagę świata – porządek natury, kultury, rytm dnia i nocy oraz instynkt i rozum.
Historia wyspy – od świetności do upadku
Z historycznego punktu widzenia warto też wiedzieć, czemu wyspa jest „spieczona słońcem". Jej układ geograficzny (leży pomiędzy Mykonos a wyspą Rinia) sprawia, że jest najbardziej nasłoneczniona w trakcie dnia, nie ma tam też zabudowań i wysokich wzgórz, które osłaniałyby wyspę przed światłem słonecznym. Przez starożytnych Greków była nazywana wyspą słońca a jej funkcjonowanie związane było ściśle z mocami uzdrawiającymi, które przypisywano wyspie. Tymi „mocami uzdrawiającymi" było właśnie słońce. Starożytni tłumnie przybywali na wyspę w celach rekonwalescencji lub po prostu, żeby wyleczyć chorobę.
W tamtym czasie, wyspa tętniła życiem i była zamieszkiwana przez tysiące kupców z Grecji, Syrii, Egiptu i Italii a także wielu medyków. Największy rozkwit przypadł na 166 r. p.n.e., gdy Delos zostało ogłoszone przez Rzymian tzw. wolnym portem. Warto nadmienić, że rozwijał się tam także brutalny handel niewolnikami a samo Delos było jednym z najważniejszych centrów handlowych basenu Morza Śródziemnego. To był okres, gdy na wyspie zaczęto intensywnie budować bogate domy z pięknymi mozaikami, świątynie różnych bóstw i nawet wielokulturowe dzielnice. Innymi słowy wyspa była kosmopolityczną stolicą starożytnego świata.
Upadek Delos był równie spektakularny co i rozkwit. Dokonał się w dwóch następujących po sobie okresach tj. w 88 a potem w 69 r. p.n.e., gdy wyspa została splądrowana i doszczętnie zniszczona podczas najazdu króla Pontu – Mitridatesa VI Eupatora. Po tym ataku Delos nigdy się nie podniosło i nie odzyskało dawnej świetności. Z czasem mieszkańcy zaczęli opuszczać wyspę a piękne niegdyś domy i świątynie zamieniły się w ruiny przykryte piaskiem i spalone słońcem.
Na swoją szansę przyszło jej (wyspie) poczekać aż do XIX w., gdy francuscy archeolodzy zaczęli systematycznie prowadzić tam wykopaliska. W ich wyniku, dziś mamy szansę przejścia się całymi, starożytnymi ulicami i gdzieniegdzie zobaczyć pozostałości antycznych domów. Wyspa jest w istocie kapsułą czasu, która przenosi nas do epoki helleńskiej.
Taras Lwów – ikoniczne miejsce wyspy
Do dziś jedną z najlepiej zachowanych arterii na wyspie jest tzw. Taras Lwów, który w starożytności stanowił monumentalne wejście do centrum religijnego na wyspie. Czemu akurat Lwy? W starożytności Lew był zwierzęciem królewskim, symbolem boskiej potęgi, siły, ochrony i majestatu. Z uwagi, na to, że wyspa była poświęcona Apollinowi i Artemidzie lwy podkreślały jej wyjątkowy charakter. W rzeczywistości były darem mieszkańców wyspy Naksos.
Lwy zostały postawione w rzędzie wzdłuż świętej drogi do ww. miejsca kultu religijnego. Pierwotnie stało ich tam od 9 do 16 sztuk (archeolodzy nie są w stanie w 100% stwierdzić, ile ich faktycznie było). Część oryginałów znajduje się w muzeum stojącym na wyspie. Na zewnątrz możecie zobaczyć tylko ich kopie.
Mozaiki i muzeum
Jednym z największych zaskoczeń podczas zwiedzania były zachowane starożytne mozaiki. Zdobią podłogi dawnych bogatych domów i zachwycają precyzją wykonania mimo upływu ponad dwóch tysięcy lat. W muzeum znajdziecie wiele przedmiotów codziennego użytku, rzeźb i artefaktów, które pozwalają wyobrazić sobie, jak wyglądało życie na wyspie u szczytu jej potęgi.
Kto mieszka na niezamieszkanej wyspie?
Na początku napisałam, że na wyspie można dostrzec domki stojące na klifach a mimo to, wyspa jest niezamieszkana. Co one tam robią w takim razie?
Moja ciekawska natura dała mi kopniaka i zapytałam o to jednego z archeologów w muzeum na wyspie. Okazało się, że ci ludzie przyjeżdżają tu na 7 miesięcy w roku (ciągiem) i przez ten czas pracują na wykopaliskach. Następnie na 5 miesięcy w roku wracają na stały ląd i analizują wyniki przeprowadzonych badań. Domki, które możecie tam zobaczyć, są dla nich schronieniem na ten czas.
No dobrze, ale co jedzą/piją? Z czego żyją? Skąd prąd? Woda? Normalne toalety zamiast dziury w ziemi i prysznic?
Jak udało mi się dowiedzieć, wyspa nie jest podłączona do stałej sieci energetycznej. Energia pochodzi głównie z generatorów, instalacji fotowoltaicznych i akumulatorów magazynujących energię, woda z kolei dowożona jest codziennie łodziami z Mykonos, ponadto część wody magazynowana jest w zbiornikach, wykorzystuje się tam także niewielki system odsalania wody morskiej – dlatego w toaletach w muzeum znajdziecie prośbę o oszczędne korzystanie z wody. Jedzenie, podobnie jak woda, dowożone jest codziennie łodziami z Mykonos. Na Delos oprócz archeologów pracują również konserwatorzy zabytków, strażnicy stanowisk archeologicznych i pracownicy muzeum – oni codziennie przypływają na wyspę razem z transportami wody i jedzenia. Po godzinach pracy stanowiska archeologicznego, wyspa praktycznie pustoszeje (było to doskonale widać, gdy ją opuszczaliśmy po zwiedzaniu).
Podsumowanie
Wróciliśmy stamtąd zmęczeni nie tyle samym upałem, co przeładowani ilością ciekawostek historycznych. Nasze mózgi działały w trybie stand-by'u po intensywnym działaniu kreatywnej siły, która pozwoliła nam poczuć się jak prawdziwy mieszkaniec wyspy.
Podsumowując, Delos to nie tylko kapsuła czasu, ale też „żywe muzeum", które funkcjonuje głównie dzięki wsparciu Mykonos, ale samo pozostaje niemal tak surowe jak w starożytności. Jeśli będziecie na Mykonos – koniecznie wskoczcie na statek. Nie pożałujecie! ❤️